"Zaznaczając dowolne z poniższych pól znakiem „V”, wyrażam zgodę na zbieranie i przetwarzanie moich danych osobowych przez Microsoft sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy Al. Jerozolimskich 195a, 02-222 Warszawa oraz Microsoft Corporation z siedzibą w Redmond, One Microsoft Way, WA 98052-7329, USA („Microsoft”) w celach usprawnienia i polepszenia jakości sprzedaży i obsługi produktów Microsoft i spółek z grupy Microsoft, a także w celach statystycznych i marketingowych tych produktów, w szczególności przy użyciu telekomunikacyjnych urządzeń końcowych z których korzystam. Na zasadach przewidzianych przepisami o ochronie danych osobowych ma Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Zbieranie Pani/Pana danych odbywa się na zasadzie pełnej dobrowolności.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Microsoft sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy Al. Jerozolimskich 195A oraz od Microsoft Corporation z siedzibą w Redmond, One Microsoft Way, WA 98052-7329, USA („Microsoft”) informacji handlowych w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. 2002, Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.) za pomocą środków komunikacji elektronicznej oraz na używanie przez Microsoft telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, z których korzystam, dla celów marketingu bezpośredniego."
"Zaznaczając dowolne z poniższych pól znakiem „V”, wyrażam zgodę na zbieranie i przetwarzanie moich danych osobowych przez Microsoft sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy Al. Jerozolimskich 195a, 02-222 Warszawa oraz Microsoft Corporation z siedzibą w Redmond, One Microsoft Way, WA 98052-7329, USA („Microsoft”) w celach usprawnienia i polepszenia jakości sprzedaży i obsługi produktów Microsoft i spółek z grupy Microsoft, a także w celach statystycznych i marketingowych tych produktów, w szczególności przy użyciu telekomunikacyjnych urządzeń końcowych z których korzystam. Na zasadach przewidzianych przepisami o ochronie danych osobowych ma Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Zbieranie Pani/Pana danych odbywa się na zasadzie pełnej dobrowolności.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Microsoft sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy Al. Jerozolimskich 195A oraz od Microsoft Corporation z siedzibą w Redmond, One Microsoft Way, WA 98052-7329, USA („Microsoft”) informacji handlowych w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. 2002, Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.) za pomocą środków komunikacji elektronicznej oraz na używanie przez Microsoft telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, z których korzystam, dla celów marketingu bezpośredniego."

Jeśli interesuje Cię tematyka cyfrowej transformacji w handlu, umów się na spotkanie z naszym ekspertem.

Wyrażam zgodę na kontakt:
* pole wymagane Przesyłając swoje dane, wyrażam zgodę
na zbieranie i przetwarzanie tych danych... więcej >

Dziękujemy za Twoją wiadomość.

Nasz ekspert skontaktuje się z Tobą.

Spotkajmy się
Spotkajmy się

Budowa silnej marki i lojalności klientów

Jak świadomie kształtować zachowania zakupowe klientów

Budowa silnej, rozpoznawalnej marki we współczesnym świecie, w którym na naszych oczach dokonuje się rewolucja w sposobie komunikacji z konsumentami, jest wyzwaniem zarówno prostym, jak i szalenie skomplikowanym. Choć obniżony próg wejścia i demokratyzacja dostępu do nowych środków masowego przekazu pozwala na szybką weryfikację pomysłu, zmiany dokonujące się niemal z dnia na dzień w obszarze narzędzi i technologii mogą przyprawić o zawrót głowy niejednego marketera 

 

Wpływ współczesnych technologii na przesunięcie paradygmatu w procesie kupna i sprzedaży 

O ile wprowadzenie modelu omnichannel w organizacji wymaga współpracy między różnymi departamentami firmy, o tyle komunikacja tego sposobu działania jako przewagi konkurencyjnej w całości spoczywa na marketerze. Realizując założoną strategię, powinien on rozumieć sposób, w jaki e-sprzedaż wpływa na POS, głównie przez trend ROPO i tzw. odwrócone ROPO. 

Efekt ROPO (Research Online Purchase Offline) polega na poszukiwaniu najkorzystniejszej oferty po to, by następnie dokonać zakupu bezpośrednio w tradycyjnym punkcie sprzedaży. Dotyczy to głównie droższych produktów z kategorii: sprzęt RTV/AGD, motoryzacja, sprzęt komputerowy, urządzenia mobile i produkty spożywcze (źródło). To zrozumiałe zachowanie - zanim konsument przeznaczy znaczną sumę pieniędzy, chce mieć pewność, że produkt - często dużych rozmiarów - spełnia wszystkie oczekiwania. 


Kategorie produktów podatne na efekt ROPO


 

Kategorie produktów podantne na efekt odwróconego ROPO



Źródło: E-commerce w Polsce 2016. Gemius dla e-Commerce Polska


Odwrotna sytuacja - poszukiwanie produktu w sklepach i galeriach handlowych, a następnie jego zakup w 
internecie - również ma swoich zwolenników. W ten sposób także najczęściej kupuje się sprzęt elektroniczny, ale także obuwie, kosmetyki oraz artykuły dziecięce (źródło: j.w.). Zwłaszcza w przypadku trzech ostatnich kategorii istnieje spora szansa, że w sieci uda się znaleźć konkurencyjne ceny, ale także preferencyjne względem tradycyjnego zakupu warunki zwrotu, takie jak brak konieczności uzasadnienia, w ciągu 14 dni nie są bez znaczenia.  

Najnowsze badanie Gemiusa, dotyczące e-handlu w Polsce, potwierdza, że kolejny rok z rzędu rozwija się trend zakupów wielokanałowych, w których udział mają zarówno urządzenia mobilne, jak i komputery stacjonarne oraz laptopy. 

Rośnie także grupa konsumentów wśród najmłodszych i najstarszych respondentów (15-24 lat oraz 35-49/50+). Najatrakcyjniejsza z punktu widzenia wielu marek grupa wiekowa, tj. 25-34 lata, zajęła drugie miejsce wśród najchętniej kupujących w sieci. Wyprzedzili ją młodsi millenialsi. 

 

Dane demograficzne polskich klientów e-sklepów


Struktura wiekowa


 
Wykształcenie



 
Wielkość miejscowości zamieszkania





Sytuacja materialna gospodarstwa domowego





Źródło: E-commerce w Polsce 2016. Gemius dla e-commerce Polska


Przeciwieństwem “
banerowego sposobu myślenia” o komunikacji marketingowej będzie więc personalizacja kontaktu na linii marka-klient. W czasach, gdy doświadczamy permanentnego kryzysu zaangażowania po stronie kupujących, gdzie w newsfeedzie profil brandu konkuruje swoim przekazem z profilem znajomych i najbliższej rodziny, fundamentalne staje się dotarcie z właściwą treścią, o właściwym czasie, we właściwe miejsce.  

Nie trudno zauważyć, że to innowacje technologiczne i cyfryzacja najbardziej wpłynęły na przesunięcie paradygmatu w obszarze komunikacji marketingowej, a trzy z nich - uczenie maszynowe, mikrolokalizacja oraz przetwarzanie danych w chmurze - zdają się mieć kluczowe znaczenie w budowaniu nowych relacji z klientem. Jakie korzyści płyną z tych najważniejszych innowacji? 

Machine Learning 

Czyli prognozowanie zachowań na podstawie danych 

Uczenie maszynowe to jeden z elementów nauk o sztucznej inteligencji. Na słynnej “krzywej hype’u” Gartnera z 2016 roku dla wschodzących technologii, machine learning wymieniany jest wśród najbardziej dysruptywnych innowacji, które pozwolą organizacjom nowego typu wykorzystywać informację w sposób do tej pory niespotykany. 

Dzięki specjalnym algorytmom, systemy komputerowe mogą z czasem doskonalić swoje zdolności w obszarach, w których działają.

Obszary, w których można zastosować machine learning istotne z perspektywy potrzeb marketingowych to między innymi: 

  • Systemy rekomendacji 
  • Prognozowanie LTV 
  • Optymalizowanie kosztu reklam względem zasięgu 
  • Automatyzacja sprzedaży 

Systemy rekomendacji wykorzystywane są do pokazywania klientowi tych produktów, którymi może być najbardziej zainteresowany w danym momencie - w przeciwieństwie do typowych, generycznych “karuzel” czy działów “to może także ci się spodobać”. Aby taki algorytm miał jednak rzeczywiście sens, musi jednocześnie zajść kilka okoliczności: duża baza produktów, istotna statystycznie grupa odwiedzających - konieczna do identyfikacji wzoru powtarzalnych zachowań, a także znacząca liczba interakcji na stronie, konieczna do utworzenia segmentów klientów.

 

Zasadnicze pytanie brzmi - po co w ogóle stosować systemy rekomendacji? Czemu mają służyć? Dlaczego zawężać wybór konsumentom, zamiast go poszerzać? 

Kilkukrotnie w powyższych rozważaniach posługujemy się obszerną kategorią - informacja. XXI wiek to czas, w którym wiedza jest najbardziej uniwersalną walutą, a odnajdywanie wzorców zachowań wśród klientów danej organizacji wydaje się więc kluczem do zbudowania silnej, rozpoznawalnej marki. Ale XXI wiek to również czas tzw. “information overload”, a więc stanu, w którym natłok sygnałów docierających do nas z każdej strony uniemożliwia nam dokonywanie racjonalnych wyborów. Mówi się, że jedno wydanie dzisiejszego The New York Times zawiera więcej informacji, niż człowiek żyjący w XVII wieku przyswajał w ciągu całego życia, a co sekundę w sieci generowanych jest tyle danych, ile 20 lat temu było w całym internecie. 

Krótko mówiąc, “wolny wybór” staje się niemal zagrożeniem dla firm, którym zależy na dynamicznym, świadomym wzroście, a machine learning jest szansą na przyciągnięcie i retencję klienta. Jak wynika z opracowania Mikołaja Morzego i Agnieszki Ławrynowicz z Instytutu Informatyki Politechniki Poznańskiej Systemy rekomendacyjne (źródło), aż 65% wszystkich wypożyczeń w Netfliksie jest efektem trafnej podpowiedzi.

Gdy, między innymi działaniami optymalizacyjnymi, Księgarnia Św. Wojciecha wprowadziła silnik rekomendacji Recommendante na swojej stronie w ciągu miesiąca liczba transakcji i dochody przekroczyły stawiane cele o 250%.  

Tagowanie poleconych produktów przez Google Analytics daje z kolei możliwość dokładnego śledzenia wyników i takiego dopasowania Recommendante, by spełniał oczekiwania. Dzięki temu, klient zyskuje dostęp do produktów, które potencjalnie mogą go najbardziej interesować, oszczędza czas i pieniądze, co może być głównym czynnikiem budującym relację z marką. 

Internet Rzeczy

Czyli szybka analiza dużych ilości danych o konsumencie

Technologia mikrolokalizacji, wykorzystująca specjalne sensory - beacony - zaczęła szybko zyskiwać na popularności przed kilkoma laty. Trudnym do przecenienia wyczuciem czasu wykazał się wtedy jeden z partnerów Microsoft - Estimote, prezentując niemal od razu pierwszy na świecie nadajnik zdolny komunikować się poprzez energooszczędny standard Bluetooth 4.0.  

Szacuje się, że w samym 2015 roku, tylko wśród topowych sprzedawców detalicznych, beacony przyczyniły się do wygenerowania 4 miliardów dolarów w USA (źródło). Choć podobne dane nie istnieją jeszcze dla polskiego rynku, na którym adaptacja tej technologii z pewnością potrwa jeszcze killka lat, można założyć, że wywoła ona niemałe poruszenie wśród kupujących. Beacony umożliwiają spersonalizowaną komunikację w świecie offline, a także wspierają stare kanały dotarcia przez rozszerzanie środowiska tradycyjnej sprzedaży. 

Działanie beaconów opiera się na mikolokalizacji. Sensor potrafi z precyzją do kilkudziesięciu centrymetrów zlokalizować posiadacza kompatybilnego smartfona i nawiązać z nim komunikację bez konieczności podejmowania żadnych działań po stronie użytkownika. Konieczne jest jednak uruchomienie modułu Bluetooth. Gdy klient znajdzie się w zasięgu, urzędzenie podejmuje wcześniej zaprogramowaną akcję: może wysłać kupon rabatowy, wyświetlić dodatkowe, sugerowane produkty, czy pokazać na ekranie w pobliżu personalizowaną informację, tabelę rozmiarów lub dowolną, inną informację.  Beacony firmy Estimote można przykleić np. na torebkę, a system potrafi uruchomić się w momencie, gdy ta jest oglądana.

Docieranie z precyzyjnym komunikatem sprzedażowym, wysoce dopasowanym do zajmowanego miejsca w ścieżce zakupowej jest najlepszym działaniem optymalizującym konwersję. Przy stosunkowo niewielkiej inwestycji i konsekwentnym wdrożeniu oraz testowaniu różnych scenariuszy, sprzedawcy mają szansę na stworzenie nowego sposobu docierania do klienta.  

Firma Sensorberg, dostarczająca software do obsługi beaconów, wykorzystuje chmurę umożliwiającą dokonywanie błyskawicznych operacji takich jak uruchamianie kampanii na podstawie wcześniej określonych zmiennych, ale także zbieranie i analizowanie danych o klientach w stacjonarnych punktach sprzedaży.

W przypadku przesyłu danych przez Bluetooth najnowszej generacji krytyczna dla powodzenia działań marketingowych staje się niezawodna infrastruktura cloudowa, umożliwiająca m.in. szybkie i precyzyjne przesyłanie treści - kuponów rabatowych or innych materiałów reklamowych.

Problem techniczny może skutecznie zepsuć pierwsze wrażenie i zniechęcić użytkownika nie tylko do marki lub punktu sprzedaży, ale także w ogóle do technologii beacon.

Chmura

Dostępność i nieograniczona skalowalność 

Cloud (ang. "chmura") to najważniejszy składnik cyfrowej, niewidzialnej rewolucji, która dokonuje się na przestrzeni ostatnich lat. Możliwość takiego przetwarzania dużych wolumenów danych legła u podstaw kolejnych wielkich innowacji. Najpopularniejsze z nich to: Internet Rzeczy, beacony, szczegółowa analityka predykcyjna oraz behawioralna.

  

Jaką rolę pełni chmura w pracy marketera? 

Gigantyczny przyrost danych w każdej sekundzie nie pozostawił tak naprawdę wyjścia - w 2016 roku konieczność przechowywania i przetwarzania informacji lokalnie bez wątpienia wpłynęłaby na prędkość rozwoju gospodarczego i społecznego.  

Rozróżnienia wymaga definicja - chmura może być albo “obliczeniowa”, albo “pamięciowa”. Innymi słowy, ta pierwsza jest technologią pozwalającą na dokonywanie operacji na dużych wolumenach danych z wielu różnych źródeł, ta druga zaś - stanowi wirtualną przestrzeń.

“Licząca” chmura pozwala więc, w pewnym sensie, na leasing infrastruktury od zewnętrznego dostawcy i dokonywanie w tej przestrzeni operacji biznesowych. Także bez chmury niemożliwe byłoby zaistnienie opisywanych wcześniej dwóch trendów - IoT oraz mikrolokalizacji. 

Największą zaletą tego rozwiązania, a zarazem głównym powodem, dla którego trend ten zdominuje cyfrową gospodarkę na kolejne lata, jest elastyczność chmury. To dzięki temu możliwe jest generowanie dynamicznej strony Twojego sklepu, kształtowanej zgodnie z oczekiwaniami potencjalnego klienta, ale także trendami konsumenckimi, zachowaniem konkurencji czy miejsca, z którego dokonywane są zakupy. Prowadzenie kampanii reklamowych, bazujących na dużych, różnorodnie dystrybuowanych budżetach w wielu kanałach komunikacji wymaga nie tylko analizy danych historycznych, ale także analizy predykcyjnej - pozwalającej zrozumieć zachowania całych segmentów klientów.  

Nie bez znaczenia pozostaje także zdolność do błyskawicznej skalowalności - jeśli kampania okazuje się spodziewanym lub viralowym sukcesem, krytyczne dla jej powodzenia staje się sprawne funkcjonowanie infrastruktury, możliwość obsłużenia dużego ruchu czy lawinowo pojawiających się zamówień.  

Cloud computing pozwala na integrację wielu informacji o kliencie z różnych źródeł i etapów jego ścieżki zakupowej, a następnie wykorzystanie ich do budowania relacji. To trzeci czynnik - po personalizacji relacji oraz  dopasowania treści komunikatu do “nastroju” konsumenta - decydujący o przesunięciu dawnego paradygmatu w obszarze retail 

 

Dlaczego to takie istotne?  

Trendy technologiczne wywierają ogromny wpływ na to, jakimi narzędziami i sposobami będziemy docierać z komunikacją marketingową do grupy celowej. Patrząc na drogę, jaką przebyły komputery oraz telefony, możemy wyznaczyć szlak, jaki przebyli marketerzy. Od metod trudno mierzalnych i niemożliwych do bieżącej optymalizacji po wyspecjalizowane, ułatwiające planowanie i obliczanie zwrotu z inwestycji (ROI).  

Słynne słowa Franka Woolwortha: wiem, ze połowa mojego budżetu na reklamę jest stracona, nie wiem tylko, która, przez cały XX wiek wydawały się charakteryzować immanentną cechę marketingu.

Jeżeli jednak w 2017 roku w twojej organizacji osoby decyzyjne uważają, że nadal nie można określić, jaka część środków jest wydawana bez sensu, oznacza to poważny problem.

Ewolucja metod marketingowych  

Najbardziej widoczną cechą odróżniającą digital marketing od swojego starszego, “analogowego kuzyna”, jest różnorodność dostępnych metod i narzędzi, umożliwiających docieranie z komunikatem reklamowym w sposób dostosowany do “nastroju zakupowego” konsumenta. Choć sposobów na osiągnięcie celu jest wiele, dla marketerów sieci detalicznej szczególnie ważny powinien być marketing efektywnościowy oraz rozwiązania segmentu marketing automation. 

 

Performance Marketing 

Marketing nastawiony na efektywność określany jest mianem “performance”. Obejmuje on działania, które w zero-jedynkowy sposób przekładają się na skłonienie konsumenta do wykonania określonej akcji - zakupu, zapisu do newslettera, kontaktu ze sprzedawcą. 

Metody performatywne nie służą więc budowaniu świadomości marki czy ocieplaniu relacji z klientem. Celem kampanii performance jest monetyzacja wcześniej wykreowanego wizerunku.  

Największą zaletą tego typu działań jest fakt, że koszta, jakie ponosimy, są bezpośrednio związane z efektami, jakie uzyskujemy. Wśród metod performance najważniejsze to: 

  • Reklamy na portalach społecznościowych  
  • Linki sponsorowane w wyszukiwarce 
  • Programy lojalnościowe/sieci afiliacyjne 

Modele rozliczeń muszą egzekwować efektywność, w związku z tym, jako reklamodawca, możesz płacić za kliknięcie w kreację reklamową (PPC), za pozyskanie leada (PPL), za wykonanie dowolnie określonej w umowie akcji (PPA) czy w końcu za sprzedany produkt (PPS).  

Kluczem do efektywnej kampanii performance jest dokładne mierzenie konwersji i jej bieżąca optymalizacja. W dobie multiscreeningu nieodzowne staje się wiązanie procesu sprzedaży z konkretnym klientem i różnymi urządzeniami, z których korzysta, zbliżając się do osiągnięcia wyznaczonego przez nas celu. Jeśli podejmujemy współpracę z różnymi wydawcami, należy określić zasady współpracy, w taki sposób, by rozliczać się proporcjonalnie do udziału, jaki każdy z nich miał w procesie sprzedaży. 

 

Jak ocenić wpływ na sprzedaż, gdy działania prowadzone są przez różnych reklamobiorców 

Poprzez stosowanie wybranej atrybucji konwersji. Jeżeli bowiem klient zapozna się z marką/produktem dzięki wydawcy o największym zasięgu, ale newsletter od innego wydawcy jest ostatnim krokiem przed zakupem, to każdy, kto przyczynił się do konwersji, powinien otrzymać proporcjonalne wynagrodzenie.

 

Marketing automation 

Kiedy o automatyzacji procesów marketingowych zaczęto mówić przed kilkoma laty, wielu nie mogło w to uwierzyć. Robotyzować relację z klientem, zamiast ją świadomie - to znaczy, przez człowieka - kształtować? Dziś jednak każdy, kto wykorzystuje email marketing, stosuje remarketing albo stara się “ratować” opuszczone koszyki w e-sklepach, wie, że marketing automation (MA) to, z jednej strony, Święty Graal, z drugiej zaś - standard w optymalizacji konwersji. 

Czy automatyzacja nie stoi w sprzeczności z omawianą wcześniej koniecznością personalizacji kontaktu? Nie! W gruncie rzeczy MA to jedyny sposób na budowanie indywidualnych relacji z konsumentami na masową skalę. Zaangażowania klientów nie da się wzbudzić, kierując do wszystkich ten sam komunikat, niezależnie od tego, na jakim etapie w ścieżce zakupowej znajdują się kupujący. Ale niemożliwym jest także pilnowanie, by każdy z nich otrzymywał odmienną informację czy zachętę, dostosowaną do zajmowanej pozycji w lejku.  

Rozwiązanie MA oferowane choćby przez Synerise, integruje w jednym panelu dane z social media, mailingów, programów lojalnościowych, beaconów, strony sklepu, CRM-u i offline-owych punktów sprzedaży, by tworzyć pogłębione segmenty klientów i potencjalnych klientów, do których następnie możemy docierać z wysoce dopasowanym przekazem marketingowym. Jeśli więc mamy grupę osób, które kupują online często, dzielą się swoimi opiniami w sieci, wydają powyżej określonej, średniej kwoty, to oferowanie im rabatu w generycznej kampanii mailingowej jedynie obniża zysk. Tacy klienci, w miejsce niskiej ceny, oczekują innych korzyści wysokiej jakości obsługa klienta, elastyczna wymiana towaru. To z kolei może zaważyć na sprzedaży w segmencie bardziej sceptycznych konsumentów lub mniej zamożnych, którzy polują na okazje. 

Z segmentacją leadów na podstawie zachowań wiąże się pojęcie lead scoringu, a więc przyznawania punktów za wykonanie określonych akcji przez potencjalnych klientów.

Oglądanie cennika, zapoznawanie się z case studies i odwiedzanie podstrony “kontakt” może świadczyć o wysokim zainteresowaniu naszą usługą, podczas gdy czytanie bloga i opinii oznacza  raczej wstępne zbieranie informacji. Posiadając takie dane w dużej ilości, możemy nie tylko wykorzystać je w strategii marketingowej, ale także do przewidywania profilu behawioralnego klienta. 

Omnichannel 

Komunikacja i sprzedaż wielokanałowa 

Określenie “omnichannel” w kontekście sprzedaży detalicznej robi od pewnego czasu zawrotną karierę. Trend ten jest naturalną odpowiedzią na zapotrzebowania klientów, dla których podziały między sklepem online i offline zacierają się, a rolą sprzedawcy jest zapewnienie spójnego i zintegrowanego doświadczenia klienta. Większa ilość możliwości zdobycia informacji o produktach i ich zakupu w wielu miejscach sprawia, że marketerzy mają szansę mocniej kształtować decyzje konsumentów. Ale z tego samego powodu, ilość logistycznych problemów do rozwiązania wzrasta niemal geometrycznie, a brak jednolitego procesu sprzedaży i obsługi wielokanałowej prowadzi ostatecznie do strat.  

Jak poradzić sobie z takim wyzwaniem?  

Istotą sukcesu jest działanie długofalowe, a jednostkowe inicjatywy podporządkowane są ogólnemu celowi integracji wszystkich kanałów sprzedaży i obsługi. W innym wypadku, może okazać się, że zamiast omnichannel, mamy multichannel - klient rzeczywiście posiada pewną dowolność w procesie zakupowym, ale tarcia występujące na graniczących ze sobą doświadczeniach (zakup vs. obsługa posprzedażowa) skutecznie zniechęcają go do ponownego skorzystania z usług danej firmy.  

Co ciekawe, w badaniu przeprowadzonym przez GFK Polonia na zlecenie i-systems (źródło) okazało się, że “66% osób chce pogłębić swoją wiedze na temat produktu bezpośrednio w sklepie”, zaś 33% z nich - woli poczekać z tym do momentu, gdy wrócą do domu.  

 

W jaki sposób najchętniej pogłębiamy wiedzę o produkcie lub marce przebywając w sklepie stacjonarnym.

Źródło: Gfk Polonia dla i-systems


Poziom obsługi klienta w sklepie zdaje się być ważniejszy, niż kiedykolwiek. Aż 90% pytanych stwierdziło, że "zdarzyło im się szukać informacji 
internecie o produkcie/marce, który zainteresował ich w trakcie wizyty w sklepie stacjonarnym". 


Kto najchętniej pogłębia wiedzę o produkcie lub marce przebywając w sklepie stacjonarnym.



Źródło: Gfk Polonia dla i-systems


We wnioskach w tym samym badaniu czytamy: “aż 90% ankietowanych w naszym badaniu chciałoby mieć możliwość zarezerwowania przez Internet produktu w sklepie stacjonarnym. 96% osób chciałoby mieć możliwość zwrotu w sklepie stacjonarnym towaru zakupionego w sklepie internetowym, a 96% osób chciałoby mieć możliwość sprawdzenia w Internecie dostępności produktów w sklepie stacjonarnym”
 (źródło). 

W raporcie Gemiusa z tego roku do poszukiwania informacji w sieci, ale bez dokonywania zakupów online, przyznaje się 40% badanych. To pokazuje, że ecommerce nie zawsze wiąże się z koniecznością dokonania zakupu, ale że bardziej pełni rolę informatora zyskującego na znaczeniu każdego roku. 

Moment, w którym klient pojawia się w punkcie stacjonarnym, powinien zostać maksymalnie wykorzystany - jeżeli konsument nie dokonuje zakupu, dobrze jest zaopatrzyć go w materiał promocyjny marki.

W 2014 roku nastąpił wzrost liczby wydawanych gazetek w każdej z badanych sieci, które razem wydały blisko 5000 tytułów (źródło). Choć większość oferty stanowi segment FMCG (żywność, kosmetyki, detergenty etc.), którego najważniejszą cechą decydującą o zakupie jest cena, coraz częściej największe sieci wzbogacają treści o klasyczne materiały content marketingowe (przepisy, poradniki, artykuły). Wpływa to na budowanie nawyku zabierania ze sobą gazetki, niezależnie od tego, w jakim stadium zakupowym znajduje się konsument.  

W innym ciekawym badaniu, zleconym przez Google, wyszło na jaw, że “na każdą sprzedaż wygenerowaną za pośrednictwem reklam podczas wyszukiwania w sieci przypada dodatkowe 2,6 sprzedaży w sklepie tradycyjnym” (źródło). Choć do tych wniosków należy podchodzić z ostrożnością, opisana w tym miejscu metodologia zdaje się potwierdzać wpływ wysiłków digital marketingu na sprzedaż stacjonarną. 

Cyfrowa transformacja wpływa na każdy aspekt naszego życia. Do pewnego stopnia napędzana dynamicznie zmieniającymi się oczekiwaniami klientów, wymaga od brandów nieustannego trzymania ręki na pulsie. Każda dobra technologia ma przede wszystkim służyć, dlatego organizacje biznesowe nie powinny śledzić trendów tylko dlatego, że są „modne”, ale przede wszystkim po to, by rozwiązywać problemy konsumentów. Odejście od „banerowego” sposobu myślenia o reklamie na rzecz „marketingu relacji” pociąga za sobą konieczność personalizacji kontaktu – to już wkrótce będzie standard i każda firma, która w porę tego nie zrozumie, straci swoją pozycję.

Na rynku powszechnie dostępne są technologie umożliwiające bardzo dokładne adresowanie potrzeb konsumentów, a Internet Rzeczy czy cloud computing to tylko narzędzia, które mają pomóc realizować marketerom ich cele.

Dogłębnie zanalizowane potrzeby klientów, starannie przemyślana komunikacja i niezawodne zaplecze techniczne są kluczem do serc kupujących. W jaki sposób ty wykorzystasz te możliwości?

 

Koniec artykułu

Weź udział w badaniu!

Podziel się z nami swoją opinią na temat wyzwań związanych z cyfrową transformacją w handlu.

Za jaki obszar odpowiadasz w swojej firmie?
Jakie innowacje warto wdrożyć w firmie z segmentu handlu detalicznego?
Co Twoim zdaniem stanowi największą trudność we wprowadzaniu modelu omnichannel?
Podaj swoje dane osobowe, abyśmy mogli przesłać Ci raport po zakończeniu badania.
Wyrażam zgodę na kontakt:
* pole wymagane Przesyłając swoje dane, wyrażam zgodę
na zbieranie i przetwarzanie tych danych... więcej >

Dziękujemy za Twoją opinię.

  • 1